Donald Trump rozważa wprowadzenie „kontroli AI” po ujawnieniu przez OpenAI informacji o działaniach jej agentów, związanych z włamaniami do firm. Deklaracja prezydenta USA oznacza zmianę tonu administracji, wcześniej podchodzącej do tej technologii w bardziej powściągliwy, niewtrącający się sposób.

Sprawa stała się tłem spotkania Sama Altmana, szefa OpenAI, z amerykańskimi ustawodawcami. Według dostępnych informacji rozmowy odbyły się po ujawnieniu przez firmę przypadków dotyczących agentów OpenAI i włamań do przedsiębiorstw. Przekazane materiały nie podają, których firm dotyczyły te działania ani na czym dokładnie polegały.

Trump nie przedstawił jeszcze propozycji regulacji. Nie wiadomo więc, czy rozważane „kontrole AI” miałyby dotyczyć działania agentów, cyberbezpieczeństwa, obowiązków firm rozwijających takie systemy czy innych obszarów. Komunikaty nie wskazują także, kiedy administracja mogłaby podjąć decyzję ani czy zapowiadane podejście przełoży się na konkretne przepisy. Nie ma informacji, czy określenie „kontrole” oznaczałoby nowe zasady dla całego sektora, czy reakcję ograniczoną do konkretnych zastosowań. Źródła nie opisują skali incydentów, ich skutków ani działań podjętych przez OpenAI po ich ujawnieniu.

Źródła