Francja i Hiszpania przygotowują się na kolejną falę upałów, podczas której temperatura może sięgnąć około 40 stopni Celsjusza. Władze obawiają się, że upał i susza utrudnią utrzymanie postępów w gaszeniu pożarów w regionach Gironde we Francji i Madrytu w Hiszpanii. Francuski premier Sébastien Lecornu odłożył urlop i pozostał w Paryżu, by zajmować się kryzysem pożarowym.
We Francji władze nakazały ewakuację kolejnych 4 tys. osób z miejscowości turystycznych na wybrzeżu Atlantyku. Według NPR pożary doprowadziły w południowo-zachodniej Europie do przesiedlenia jednej trzeciej miliona ludzi. Największy pożar w południowo-zachodniej Francji objął w ciągu tygodnia około 42 tys. hektarów. W środę władze regionalne informowały, że ogień pozostaje pod kontrolą, ale warunki pogodowe nadal są niekorzystne.
Naukowcy wskazują, że zmiana klimatu sprzyja wyjątkowo trudnym warunkom pożarowym w zachodniej Europie. Skalę pożarów we Francji wiążą także z przekształceniem części krajobrazu przez ludzi około 200 lat temu. Przekazane informacje nie rozstrzygają, czy nadchodząca fala upałów doprowadzi do ponownego rozszerzenia pożarów ani jak duża będzie ostatecznie liczba ewakuowanych osób.