Rozległy pożar w południowo-zachodniej Francji ustabilizował się, a władze pozwoliły niemal 60 tysiącom ewakuowanych wrócić do domów. Jednocześnie ponownie pojawiło się 14 ognisk. Strażacy próbują je opanować, gdy do regionu dociera czwarta w tym roku fala upałów. Temperatury mają sięgnąć około 40 stopni, co może utrudnić dalszą walkę z ogniem. Władze obawiają się także, że postępy w gaszeniu pożarów w Gironde mogą zostać cofnięte.
Francuskie służby nakazały ponadto ewakuację kolejnych 4 tysięcy osób z miejscowości turystycznych nad Atlantykiem. Premier Sébastien Lecornu odłożył urlop i pozostał w Paryżu, aby kierować działaniami związanymi z kryzysem pożarowym. Ryzyko nowych pożarów dotyczy także regionu Madrytu w Hiszpanii, gdzie również spodziewane są bardzo wysokie temperatury. Naukowcy wskazują, że wyjątkowe warunki sprzyjające pożarom są związane ze zmianą klimatu. Ich skalę tłumaczy także sztuczny las, którego krajobraz został znacząco przekształcony przez ludzi około 200 lat temu. Przekazane materiały nie rozstrzygają, jak długo potrwa fala upałów, czy wszystkie ewakuowane osoby będą mogły wrócić oraz czy pożary zostaną całkowicie ugaszone.